-1
archive,category,category-prawnicy,category-133,cookies-not-set,stockholm-core-1.1,select-child-theme-ver-1.1,select-theme-ver-5.1.8,ajax_fade,page_not_loaded,menu-animation-underline,popup-menu-fade,wpb-js-composer js-comp-ver-6.0.5,vc_responsive

O czym prawnik powinien powiedzieć klientowi w sporze – przenikliwość biznesowa czy zasada etyki ?

„Obu stronom zależało na tym, żeby sprawa nie przedostała się do mediów, co mogłoby negatywnie odbić się na ich wizerunku. Poufność mediacji pozwoliła bez trudu zaspokoić tę potrzebę. Mediacja była prowadzona przez jednego mediatora i wystarczyły dwa spotkania, aby spór został rozwiązany”.

Długotrwały konflikt między licencjodawcą i licencjobiorcą, który dotyczył zakresu podpisanej umowy licencyjnej dotyczącej własności intelektualnej, został skierowany do mediacji. Był to międzynarodowy spór między podmiotami gospodarczymi, który obejmował kilka zagadnień. Po pierwsze, zaistniał problem interpretacji, ponieważ strony nie zgadzały się w kwestii zakresu usług objętych licencją na mocy podpisanej umowy licencyjnej. Po drugie, jedna ze stron nie doceniała drugiej i traktowała ją w lekceważący sposób. Całkowity okres od rozpoczęcia do zakończenia mediacji, włączając w to całość przygotowań do sesji mediacyjnej, trwał zaledwie około sześciu miesięcy. Koszty zostały ograniczone do wynagrodzenia mediatora oraz kosztów czasu spędzonego przez uczestników na mediacji. Fakt, iż mediator posiadał duże doświadczenie zarówno w technikach mediacji, jak i w przedmiocie sporu, w dużym stopniu przyczynił się do powodzenia tej mediacji. Po zakończeniu sporu było jasne, że mediacja stworzyła atmosferę współpracy i pomogła stronom sporu w ponownym nabraniu zaufania do siebie nawzajem. Jedną z głównych zalet mediacji było to, że spór pozostał poufny i szybko go rozwiązano. Przed mediacją konflikt trwał już kilka lat. Gdy strony spotkały się w celu uczestnictwa w mediacji, do rozwiązania problemów wystarczyły im zaledwie dwa spotkania. Ponadto z uwagi na fakt, iż stosunki biznesowe miały charakter międzynarodowy niepowodzenie mediacji doprowadziłoby do instytucjonalnego międzynarodowego rozwiązywania sporu, który byłby czasochłonny i mógłby nie doprowadzić do realizacji celów stron w taki sam sposób, jak mediacja.”

Dostawca wniósł przeciwko innej firmie pozew na ponad milion dolarów z uwagi na domniemane naruszenia pisemnych i ustnych umów oraz naruszenia własności intelektualnej. Spór był od początku niewłaściwie zarządzany, a wewnętrzne polowanie na winnego sprawiło, że proces utknął w martwym punkcie. Wysokość przedmiotu sporu oceniono początkowo na kwotę zbliżoną do miliona dolarów, jednak ostatecznie strony zawarły ugodę przewidującą zapłatę nieco powyżej pół miliona dolarów. Całość procesu prowadzącego do ugody (począwszy od pierwszych działań aż po podpisanie ugody w następstwie mediacji) trwała osiemnaście miesięcy. Mediacja pozwoliła zaoszczędzić obu stronom czas i pieniądze, ponieważ rozstrzyganie konfliktu na sali sądowej w drodze procesu zajęłoby znacznie więcej czasu i zdecydowanie zwiększyłoby poziom kosztów związanych z obsługą prawną. Przygotowania do mediacji były intensywne i szczegółowe, a gromadzenie dowodów okazało się newralgiczne, ponieważ pozwoliło mediatorowi na natychmiastowe zaangażowanie kluczowego interesariusza i włączenie tej osoby w działania na odpowiednim szczeblu. Pozwoliło to na odejście w procesie mediacji od biurokracji lub polityki oraz skoncentrowanie się na faktycznych kwestiach spornych.

Brytyjski podmiot zależny europejskiego hurtowego dostawcy gazu wszedł w spór z niemiecką spółką dostarczającą zawory i reduktory wykorzystywane w butlach zawierających sprężony gaz. W pozwie utrzymywano, że zawory były wadliwe i mogły prowadzić do katastrofalnych w skutkach zdarzeń w przypadku działania ciśnienia na butle, co stanowiło poważne zagrożenie dla osób i mienia. (…) W czasie mediacji strony i ich biegli mieli możliwość zrozumienia różnic w postrzeganiu prawdopodobnej przyczyny awarii zaworów, a dostawca gazu przedstawił podstawę kwoty roszczenia. Niemniej jednak w toku mediacji mediator ustalił podczas spotkania z niemieckim dostawcą zaworów, że ma on problemy z płynnością i jest mało prawdopodobne, aby był w stanie pokryć jednorazowo kwotę ugody na poziomie akceptowalnym dla powoda, czy też pokryć kwotę zasądzoną wyrokiem, gdyby powód wygrał sprawę w sądzie. Dzięki pracy z mediatorem strony osiągnęły kompromis zakładający szereg etapowych płatności dokonywanych na przestrzeni 5 lat, ponieważ takie warunki mógł spełnić niemiecki dostawca

 

To wybrane przykłady przypadków opisanych w Europejskim przewodniku CPR na temat mediacji i ADR[1]. Świetnie przygotowana pozycja wyjaśniająca kulisy procesu mediacyjnego. Zawiera odpowiedzi na wiele najczęściej zadawanych pytań. Dla mnie szczególnie pomocna jest lista kontrolna – zestawienie zagadnień jakie prawnik powinien omówić z klientem.

 

Aby strony będące w konflikcie miały szansę na pozasądowe zakończenie sporu, muszą usłyszeć o takiej możliwości.

Gdy konflikt narasta, sprawy komplikują się, często pojawia się presja związana z nadchodzącym terminem przedawnienia roszczeń. Jeśli na tym etapie sprawa trafia do prawnika, to pierwszą jego czynnością jest sprawdzenie ile ma czasu zanim roszczenia przedawnią się. Kolejna czynność to ocena szans wygranej. Dopiero na trzecim miejscu brane są pod uwagę inne okoliczności sprawy. I to jest ten moment, w którym prawnik powinien poinformować klienta o tzw. alternatywnej metodzie rozwiazywania sporów. Alternatywie do długotrwałego i kosztownego procesu, w którym nie ma pewności jaki zapadnie wyrok.

To prawnik, jako pełnomocnik strony, w pierwszej kolejności ocenia czy dana sprawa nadaje się do mediacji, czyli: czy jest przestrzeń na ustalenia i uzgodnienie różnych wariantów zakończenia sporu. Powinien dokonać analizy sytuacji obu stron i samego sporu oraz zdefiniować najważniejsze potrzeby swojego klienta. Na tym etapie zapada decyzja czy należy złożyć pozew czy spróbować skontaktować się z drugą stroną i zaproponować jakiś rodzaj porozumienia. Zwłaszcza, że zgodnie z art. 187 kodeksu postępowania cywilnego w treści pozwu należy zamieścić informację, czy strony podjęły próbę mediacji lub innego pozasądowego sposobu rozwiązania sporu, a w przypadku, gdy takich prób nie podjęto, wyjaśnienie przyczyn ich niepodjęcia.

Można wówczas próbować porozumieć się bezpośrednio z drugą stroną albo zaangażować mediatora. Często obecność mediatora jest potrzebna jedynie dla zainicjowania rozmowy pomiędzy spornymi stronami, potem sprawę „przejmują” profesjonalni pełnomocnicy i oni ustalają kolejne stanowiska aprobowane przez klientów. Gdy strony przed decyzją o skierowaniu sprawy na drogę sądową nie podjęły próby porozumienia się, to wytaczając powództwo klient traci część szansy na uniknięcia kosztów sądowych i sprawniejsze zakończenie sporu. Zakończenie w sposób uzgodniony przez klienta i równie pewny w zakresie egzekucji, bo przecież ugoda zawarta przed mediatorem, zatwierdzona przez sąd jest tytułem egzekucyjnym takim samym jak prawomocny wyrok.

Jeśli nie uda się przeprowadzić mediacji pozasądowej, kolejną próbą pozasądowego rozwiązania sporu może być złożenie wniosku o mediację w pozwie czy w odpowiedzi na pozew. Sądy do spraw własności intelektualnej chętnie kierują strony do mediacji, zdając sobie sprawę, iż jest to znacznie szybszy sposób rozwiązania sporów w tych sprawach.

 

Dlaczego zatem, nie zawsze prawnicy proponują klientom podstępowanie mediacyjne?

W mojej opinii o tym decydują 3 przyczyny

  1. prawnicy sprowadzają spór do kwestii kosztów, nie dostrzegając pełnych skutków sporu dla klientów tak emocjonalnych jak i biznesowych
  2. prawnicy postrzegają siebie w charakterze „zbrojnego” ramienia klienta wynajętego do walki, gotowi bić się do ostatniej rundy
  3. prawnicy obawiają się, iż rozwiązanie sporu w drodze mediacji pozbawi ich wynagrodzenia takiego, jakie są w stanie uzyskać z tytułu prowadzenia procesu, czyli pisania pism procesowych i uczestniczenia w rozprawach.

Tymczasem we wszystkich zawodowych kodeksach etycznych, zarówno radców prawnych, adwokatów i rzeczników patentowych, podstawowe zasady dotyczą ochrony interesów klientów. Zgodnie z brzmieniem art. 8 Kodeksu Etyki Radcy Prawnegoradca prawny, świadcząc klientowi pomoc prawną, postępuje lojalnie i kieruje się dobrem klienta w celu ochrony jego praw”. Jednocześnie zgodnie z art. 44 tego Kodeksu „radca prawny, na żądanie klienta, obowiązany jest informować go o przebiegu sprawy i jej wyniku, a w szczególności o skutkach podejmowanych czynności procesowych”.

Podobne regulacje zawarte są w Zbiorze Zasad Etyki Adwokackiej i Godności Zawodu. Zgodnie z § 6 Zbioru „celem podejmowanych przez adwokatów czynności zawodowych jest ochrona interesów klienta”, natomiast z § 44 Zasad wynika, ż „adwokat ma obowiązek dążyć do rozstrzygnięć pozwalających zaoszczędzić klientowi kosztów oraz doradzać ugodowe zakończenie sprawy, gdy jest to uzasadnione interesem klienta”. Także rzecznik patentowy w swoim postępowaniu kieruje się interesem klienta, zgodnie z § 2 Zasad etyki zawodowej rzecznika patentowego.

Zatem od prawnika wymaga się szerszego spojrzenia na konflikt i dostrzeżenia dalej idących skutków długotrwałego sporu sądowego. Etyczne jest kierowanie się interesem klienta a to nie zawsze oznacza wygraną w procesie. Małe znaczenie ma wygrana po kilku latach np. w zakresie ustalenia naruszenia praw autorskich w ramach kampanii reklamowej, jeśli zakaz prowadzenia tej reklamy spowodował zastój w biznesie. Prowadzenie sporu sądowego w zakresie naruszenia wzoru przemysłowego nie ma znaczenia w obliczu tego, że wzór ten przestał być „modny” i klient stracił szanse na finansowy sukces. W sprawach dotyczących naruszeń osobistych praw autorskich czy twórców, obejmujących kwestię renomy bądź dóbr osobistych, najczęściej większe znaczenie ma kwestia opublikowania przeprosin czy informacji skierowanej do klientów niż faktycznie poniesione szkody finansowe.

 

Emocje towarzyszą z resztą każdemu konfliktowi, nawet wówczas, gdy uczestniczą w nim zawodowcy: prezesi, członkowie zarządu czy rad nadzorczych. na tych osobach ciąży ogromna presja „załatwienia” sprawy. Im wyższe kwoty pojawiają się w sporze bądź kwestie wizerunkowe firmy, tym bardziej spór oznacza „być albo nie być” w firmie dla tej osoby. Te elementy prawnik powinien wziąć pod uwagę. Tymczasem ok. 90% prawników w procesie myślenia i podejmowania decyzji, posługuje się w przeważającym stopniu analizą i racjonalnym myśleniem a nie emocjami[2]. Kwestia szerokiego spojrzenia na konflikt jest szczególnie istotna w sprawach własności intelektualnej, gdzie naruszenia w znacznej części związane są z uznaniem i określeniem nieostrych pojęć: autorstwa, wkładu twórczego, indywidualnego charakteru czy kreacji. Możliwości porozumienia w tych sprawach sprzyja podzielność praw, tak w zakresie przedmiotu jak i długości używania. Więcej o specyfice sporów IP opisałam w 10 powodach, dla których mediacja jest lepsza niż sąd w sporach dotyczących własności intelektualnej.

 

O tym, że rolą prawnika jest wywalczenie dla klienta najlepszej wygranej nikogo nie trzeba przekonywać.
Taki obraz kreuje literatura i kino. Zwłaszcza postacie stworzone przez Johna Grishama. Filmy pokazują prawników jako niestrudzonych – jak niezłomna Julia Roberts w roli Erin czy przystojnych prawników w drogich garniturach w „Suits”  albo mimo urokliwego szaleństwa neurotycznej Ally McBeal – prowadzących szalenie ciekawe sprawy. I tutaj może przyjść rozczarowanie. Rzeczywistość to hektogodziny spędzone na nudnym przeglądaniu dokumentów – najczęściej nie ma żadnych trzymających w napięciu odkryć tylko liczenie i sprawdzanie co nie zgadza się „w papierach”. I niepokój czy prawnik niczego nie przeoczył, czy podjął optymalną decyzję powołując taki a nie inny dowód, czy biegły będzie pomocny czy wręcz przeciwnie … W polskich sądach nie ma płomiennych przemówień kierowanych do ławy przysięgłych i spekulacji na temat wyboru członków. Jest za to loteria możliwych rozstrzygnięć przyjętych przez sąd „w świetle zgromadzonego dowodu”. Również z tego powodu prawnicy powinni oponować, gdy słyszą pełen walecznego zapału głos „puścimy ich z torbami panie mecenasie…”

Trochę ten filmowy obraz kłóci się z rzeczywistością skoro w trakcie mediacji prawnik przede wszystkim mało spektakularnie wspiera i doradza, tłumaczy klientowi skutki podjętych decyzji i wyjaśnia konsekwencje możliwych rozwiązań, często wychodząc na chwilę z klientem do sąsiedniego pokoju. Dba właśnie o interesy klienta pilnując, aby treść ugody maksymalnie je zabezpieczała. Nie ma magii powiewającej togi, atmosfery przyciszonych rozmów na korytarzach sądowych, nerwowego oczekiwania na wywołanie sprawy, sekwencji składania wniosków i zajmowania stanowisk przy zachowaniu powagi sądu.  A sprawa posuwa się naprzód.

Wynagrodzenie prawnika może być kalkulowane wg indywidulanych ustaleń bądź na podstawie stawek minimalnych określonych rozporządzeniami. Rozporządzenie Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności adwokackie (Dz. U. poz. 1800 z późn. zm.) przewiduje w §  2 stawki minimalne w zależności od wartości przedmiotu sprawy i tak, w sprawach o wartości do 500 zł wynagrodzenie prawnika wynosi 90 zł i wzrasta wraz z wartością przedmiotu sprawy, aby np. w sporze wartym o kwotę od 50 000 zł do 200 000 zł – wynieść 5400 zł. W §  8 tego rozporządzenia przewidziano stawki minimalne w konkretnych prawach i tak wynoszą one odpowiednio:

  • 720 zł  w sprawach o ochronę dóbr osobistych i ochronę praw autorskich;
  • 960 zł w sprawach o ustalenie autorstwa projektu wynalazczego;
  • 1200 zł w sprawach o ustalenie prawa do patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji;
  • 1680 zł w sprawach o naruszenie patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji;
  • 1440 zł w sprawach o stwierdzenie prawa korzystania z wynalazku, wzoru użytkowego lub wzoru przemysłowego albo prawa używania znaku towarowego lub oznaczenia geograficznego bądź utraty prawa używania oznaczenia geograficznego;
  • 1680 zł w sprawach o przeniesienie patentu, prawa ochronnego lub prawa z rejestracji;

Takie same stawki przewidziane są w Rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 22 października 2015 r. w sprawie opłat za czynności radców prawnych (t.j. Dz. U. z 2018 r. poz. 265) oraz Rozporządzeniu Ministra Sprawiedliwości z dnia 28 kwietnia 2017 r. w sprawie opłat za czynności rzeczników patentowych (t.j. Dz. U. z 2019 r. poz. 1431).

Wydaje się, że świadomy korzyści osiągniętych z mediacji klient, gotów jest zapłacić takie same koszty prawnikowi dzięki, któremu podczas mediacji będzie w stanie szybciej osiągnąć podobny efekt jak w procesie. Tym bardziej, że klient poczyni oszczędności: w mediacji nie ma potrzeby uiszczania wpisów sądowych (ryzykowania, że wpis ten przypadnie przeciwnikowi gdy wygra), ponoszenia kosztów biegłych, stawiennictwa świadków czy przejazdów na rozprawy i noclegów – skuteczna jest bowiem mediacja on-line, której terminy strony same ustalają.

 

Informowanie klienta o możliwej mediacji i jej zaletach jest wyrazem dbałości o interes klienta wynikającej z zasad etycznych prawnika i przenikliwości biznesowej.

Zatem klient powinien mieć szanse ustalić z prawnikiem reprezentującym go:

  1. Czy poza aspektami merytorycznymi sprawy istnieją zagadnienia, które powinny być brane pod uwagę i omówione?
  2. Czy istnieją kwestie techniczne wymagające konkretnej wiedzy na potrzeby mediacji, pozostające poza zakresem postępowania sądowego lub arbitrażowego?
  3. Czy istnieje sposób na uproszczenie skomplikowanych informacji poprzez użycie obrazków, tabel, wykresów lub innych narzędzi niewerbalnych?
  4. Czy osoby decyzyjne w firmie zostały zapoznane z procesem i przygotowały się do swojej (najlepiej aktywnej) roli w negocjacjach?
  5. Jakie będzie podejście do kwoty spornej? Naturalny punkt zainteresowania stron przed mediacją to często kwestie odpowiedzialności prawnej, jednak rozstrzygnięcie będzie często wymagać przynajmniej pewnych informacji na temat kwoty spornej, często zanim strony podejmą szczegółowo tę kwestię w ramach postępowania sądowego lub arbitrażowego. Należy rozważyć, czy pomocne byłoby narzędzie analizy ryzyka, takie jak analiza SWOT (mocne strony, słabe strony, szanse, zagrożenia).
  6. Czy poza sporem dotyczącym kwestii finansowej istnieją inne kwestie, które mogą być uwzględnione w ugodzie (np. przeprosiny, publiczne oświadczenie, zobowiązanie do zachowania poufności, przyszłe wspólne przedsięwzięcia/relacje)?
  7. Jakie są najlepsze i najgorsze możliwości ugodzenia sprawy?
  8. Jaka jest wartość odnośnej relacji biznesowej i czy możliwa jest dalsza współpraca?
  9. Jakie będą koszty i inne konsekwencje wynikające z nierozwiązania sporu w drodze mediacji?
  10. Czy brak ugody będzie miał konsekwencje ekonomiczne lub wizerunkowe?
  11. Jaki będzie poziom pierwszych ofert i jak będą się one odnosić do kwestii spornych?
  12. Jakie są zalety złożenia pierwszej oferty?
  13. Jakie są przewidywane kontroferty?
  14. Jaki jest zakres potencjalnych porozumień, które mogą zostać zaproponowane?
  15. Jakie są handlowe pozycje przetargowe stron?

Do tej listy dopisałabym także kwestie kosztów – przynajmniej wstępna ich estymacja, podliczenie kosztów jakie klient musi ponieść decydując się na wytoczenie powództwa versus koszty mediacji. Konieczne wydaje się też zapewnienie klienta o poufnych charakterze mediacji, poinformowanie o możliwości ustalania spotkań mediacyjnych w dowolnym momencie ustalonym z drugą stroną, o nieformalnej atmosferze sprzyjającej porozumieniu i skuteczności osiągniętej ugody. I o tym, że nieosiągnięcie porozumienia w trakcie mediacji nie zamyka drogi sądowej …

 

Jak zauważa K. Szczepanowska-Kozłowska (a pogląd ten zdaje się być wciąż aktualny pomimo tego, został sformułowany prawie 10 lat temu) „przyczyn rzadkiego stosowania mediacji należy upatrywać m.in. w słabej znajomości tej instytucji u większości krajowych prawników. Ważną rolę odgrywają tu przyzwyczajenia oraz niechęć wobec innowacji. Wielu prawników woli poruszać się w granicach wyznaczonych przepisami prawa formalnego i materialnego. Prowadzenie sprawy w sądzie daje komfort polegający na możliwości zrzucenia odpowiedzialności na czynniki niezależne, czy to na (niesłuszne) przepisy prawne, czy na sędziowskie pomyłki. Mediacja, za której wynik odpowiadają sami uczestnicy, podobnej wygody zaoferować nie może. Wymaga za to zindywidualizowanego podejścia, stosunkowo większej kreatywności i zaangażowania w rozwiązywaniu problemów” „Od adwokatów i radców prawnych można natomiast wymagać, by informowali strony o możliwości przeprowadzenia mediacji i dochodzenia roszczeń poza sądem oraz przedstawili zalety i wady różnych sposobów rozwiązywania sporów cywilnych. Adwokat i radca prawny powinien informować klienta o możliwości skorzystania z tańszych i szybszych od postępowania sądowego form alternatywnych, nawet jeżeli ich wykorzystanie mogłoby wpływać negatywnie na wysokość należnego mu wynagrodzenia. Na razie jednak obawa utraty korzyści finansowych oraz słaba przyswajalność nowych sposobów postępowania przez prawników wydają się istotną barierą[3].

Na koniec warto przytoczyć słowa pani mecenas Magdaleny Kupczyk-Czerniawskiej4],wbrew obiegowej opinii (…) przystąpienie do mediacji nie stanowi okazania słabości, ale jest dowodem na dojrzałość stron i dbałości o relacje je łączące”. Dla mnie jest kwintesencją dbałości o interes klienta wynikającej z przenikliwości prawnika-doradcy biznesowego, zaś niepoinformowanie klienta o możliwościach mediacji jest naruszeniem prawniczych zasad etycznych.

Nieprzekonanych do mediacji kolegów-prawników zachęcam do przeczytania walentynkowego wpisu 🙂

 

[1] https://www.cpradr.org/resource-center/non-english-language-resources/polish/Europejski-przewodnik-CPR-na-temat-mediacji-i-ADR
[2] Tak W Gmurzyńska w „Mediacje teoria i praktyka” redakcja naukowa E Gmurzyńska, R Morek , Warszawa 2018 cytując za G.B Strong „The Lawyer’s Left Hand: Nonanalytical Thought in the Practice of Law” 1998/6 s. 761
[3] T. Ereciński, KILKA UWAG O MEDIACJI W SPRAWACH CYWILNYCH [w:] Oblicza prawa cywilnego. Księga jubileuszowa dedykowana Profesorowi Janowi Błeszyńskiemu, red. K. Szczepanowska-Kozłowska, Warszawa 2013.
[4] https://kirp.pl/radca-prawny-mediacji

____________

Więcej o tym, że w mediacji energia z konfliktu pomiędzy stronami, ze zderzenia przeciwnych racji jest  impulsem do poszukiwania nieszablonowych rozwiązań, do kreatywnego myślenia, do innowacyjnego postrzegania sporu, o moich doświadczeniach prawnika z 20 – letnim stażem w sprawach własności intelektualnej, o tym, że warto spróbować rozwiązać spór oszczędzając pieniądze, energię i czas, można przeczytać w innych wpisach na moim blogu o mediacjach w sprawach własności intelektualnej.
Zapraszam do lektury i do kontaktu 

 

mediator w sprawach własności intelektualnej

+48 500 114 991  |  malgorzata.gradek@lgl-iplaw.pl

KANCELARIA MEDIACYJNA MAŁGORZATA GRADEK LEWANDOWSKA  I  LGL-MEDIATION.PL

ul. Mokotowska 41 lok 2 B, 00-551 Warszawa
+48 500 114 991 I +48 513 454 676

 

Prawniku, pokochaj mediację nie tylko w Walentynki !

Mediacja to negocjacje zmierzające do zawarcia ugody, czyli do zawarcia umowy w sytuacji konfliktowej. Porozumienie mediacyjne, to efekt dobrze przeprowadzonych negocjacji – prowadzonych w trudniejszych warunkach ze względu na konflikt uczestniczących w nich stron.
Negocjacje te prowadzone przez profesjonalnych pełnomocników, mogą toczyć się sprawniej i efektywniej. Warunkiem jest, aby mediacja była postrzegana przez prawników jako ważne i przydatne narzędzie zarówno dla klientów, ale także dla samych prawników. Aby oddanie sprawy do mediacji było postrzegane przez prawników i klientów jako racjonalne i pragmatyczne a sąd stanowił ostateczność.[1]

Szukając wspólnego mianownika dla perspektywy prawnika wobec mediacji trafiłam na wypowiedź Mecenasa Macieja Bobrowicza, który krótko i treściwie ujął to tak „Prawnicy odpowiadają przed klientem za zarządzanie ryzykiem prawnym. I to oni podejmują decyzję / albo nie / o skierowaniu sporu do mediacji[2]

Dlaczego więc warto, abyś Droga Koleżanko Prawniczko/Drogi Kolego Prawniku polubiła/polubił to narzędzie i stosowała/stosował w codziennej pracy?

Ponieważ mediacja jest w Twoim interesie i w interesie klienta, którego reprezentujesz: stanowi narzędzie do zarządzania ryzykiem prawnym.

  1. Interes klienta

1.1        narzędzie do rozpoznania rzeczywistych potrzeb klienta

1.2      wybór lepszej metody rozwiązania sporu

1.3      pomoc klientowi przy stole mediacyjnym oraz poza nim

1.4      sporządzenie porozumienia ugodowego oraz wykonanie porozumienia ugodowego

  1. Interes prawnika

2.1      taki sam zakres pracy jak w przypadku sporu sądowego

2.2      taki sam sposób wynagradzania za pracę jak w przypadku sporu sądowego

2.3      budowanie wiarygodności w relacjach z klientem

2.4      in house tez zyskuje

 

1.          Interes klienta

Zacznę od oczywistego: prawnicy mają obowiązek działać w najlepiej pojętym interesie klienta. To wynika z zasad etyki kodeksów prawniczych. Zatem, prawnik musi przeanalizować wszystkie opcje: dostępne procesy i techniki rozwiązania konfliktowej sytuacji, ocenić sprawę pod kątem ryzyka, najlepszych i najgorszych scenariuszy. Ocena powinna być aktualizowana w miarę zbierania informacji oraz dowodów w danej sprawie. Analiza sprawy powinna zawierać   r e a l i s t y c z n e   oczekiwania co do możliwego rozstrzygnięcia i jego kosztów, tak finansowych, jak i czasowych oraz emocjonalnych, tj.:

  1. słabych i silnych argumentów podnoszonych w pozwie czy odpowiedzi na pozew,
  2. estymacji wszystkich możliwych kosztów finansowych procesu (kosztów sądowych i ukrytych – więcej na ten temat w https://lgl-iplaw.pl/koszty-sadowe/),
  3. oszacowania kosztów emocjonalnych związanych z uczestnictwem w sporze zainteresowanych stron i świadków,
  4. określenia przybliżonego czasu trwania sporu włączając wszystkie możliwe instancje w danej sprawie oraz czas trwania postępowania egzekucyjnego,
  5. podjęcia próby oceny prawdopodobieństwa egzekucji wyroku w odniesieniu np. do możliwości zapłaty przez drugą stronę.

Ocenę tych wszystkich elementów prawnik powinien przekazać klientowi, aby to klient mógł podjąć decyzję co do dalszych losów sporu.

Analizę procesową trzeba uzupełnić o zestawienie rzeczywistych interesów klienta (nie tych postrzeganych przez pryzmat konstrukcji prawnych ale rzeczywistych), np. potrzeby utrzymania relacji biznesowych z drugą stroną, potrzeby zachowania sprawy w poufności czy możliwości finansowych klienta w perspektywie długotrwałego sporu sądowego. W niektórych sytuacjach, pomocne w tym zakresie może być odpowiedzenie na kilka podstawowych pytań: https://lgl-iplaw.pl/zdecyduj-mediacja-czy-proces-sadowy/.

 

1.1         narzędzie do rozpoznania rzeczywistych potrzeb klienta

Często powtarzane jest zdanie, że proces czy pozew jest tylko wierzchołkiem góry lodowej rzeczywistych potrzeb i interesów stron. Pismo procesowe jest efektem prawniczej pracy. Nie rzadko, roszczenia będące przedmiotem sporu sądowego ujęte w pismach procesowych nie stanowią sedna sprawy. Jeśli ważniejsze od bieżących rozliczeń (i ich dochodzenia) jest kontynuowanie współpracy, nawet w ramach renegocjowanych warunków, to pozew o zapłatę nie będzie tym, co faktycznie potrzebne jest klientowi. Przecież nikogo nie da się zmusić do współpracy, zwłaszcza w trakcie procesu sądowego. Jeżeli w perspektywie planowanej sprzedaży przedsiębiorstwa, dla klienta ważniejsze jest uporządkowanie kwestii prawnych, to warto rozważyć kompromisowe zamknięcie sporu, aby w due diligence spółki nie wykazywać dodatkowego ryzyka jakim jest nie zakończony spór sądowy.

Prawnik powinien zaproponować mediację w tych sytuacjach, kiedy prowadzenie postępowania sądowego byłoby sprzeczne z interesami klienta, np. gdy:

  1. klient nie może sobie pozwolić na proces sądowy ze względu za zbyt wysokie koszty z tym związane,
  2. strony prowadzą wspólną działalność gospodarczą lub mają wspólne osobiste, rodzinne interesy, którym spór może zagrozić,
  3. klientowi zależy na zachowaniu sporu w ścisłej tajemnicy (to szczególnie istotne w sporach własności intelektualnej, gdzie ujawnienie szczegółów może zniweczyć szanse na uzyskanie praw wyłącznych z powodu utraty cechy nowości),
  4. niezbędne jest szybkie rozstrzygnięcie sporu, zwłaszcza, gdy długotrwały spór sądowy mógłby mieć inne, niekorzystne konsekwencje dla klienta lub jego działalności;
  5. pilne jest doprowadzenie do rozliczeń stron a oczekiwanie na prawomocny wyrok i uruchomienie egzekucji jest gorszym rozwiązaniem np. druga strona jest w ciężkiej sytuacji finansowej i do czasu zakończenia procesu może utracić zupełnie płynność finansową, co utrudni albo uniemożliwi uzyskanie zapłaty,
  6. istnieje ryzyko, że orzeczenie sądowe nie zostanie skutecznie wykonane czy wyegzekwowane, np. w sytuacji, gdy trudno przeprowadzić egzekucję czynności niezastępowalnej z art. 1050 kpc, gdy groźba grzywny i aresztu wydaje się mało skuteczna.

Są tez sytuacje, gdy z uwagi na rzetelność w wykonywaniu zawodu, prawnik powinien zaproponować mediację. Profesjonalny pełnomocnik najczęściej jest w stanie ocenić czy sprawa jest stosunkowo prosta i nie wymaga rozstrzygnięcia sądowego albo czy w danej sprawie orzeczenie sądowe tylko częściowo rozwiąże problem i koszt procesu nie zostanie zrekompensowany przez uzyskanie wyroku. W niektórych przypadkach, przedmiot sporu ma charakter przede wszystkim zarządczy a koszty procesu sądowego są nieproporcjonalne duże w stosunku do interesów, które mają być ustalone. W tych sytuacjach proponowanie procesu nie jest racjonalne i właściwe.

Zdarza się, że w umowie wiążącej klienta jest klauzula mediacyjna (więcej o korzyściach z klauzuli mediacyjnej we wpisie: https://lgl-mediation.pl/2020/03/07/badz-madry-przed-sporem-wpisz-klauzule-mediacyjna-do-umowy/) zgodnie, z którą klient jest zobowiązany do przeprowadzenia mediacji przed wszczęciem postępowania sądowego. Jeden, jedyny raz, widziałam sprawę, w której wytoczono ciążki pozew – solidną ryzę papieru z kilkudziesięcioma załącznikami, mnóstwo pracy dla prawnika. I krótka odpowiedź na ten pozew, z której wynikało, że strony zgodziły się wszelkie spory wynikające z umowy poddać w pierwszej kolejności mediacji. Pełnomocnikiem powoda w mediacji, do której sąd skierował strony, był już inny prawnik niż ten, który sporządzał pozew 😊.

 

1.2        wybór lepszej metody rozwiązania sporu

Gdy dochodzi do sporu przedsądowego, zwykle strony mają skłonność do tzw. tendencyjności poznawczej[3]. Spór wzbudza napięcie emocjonalne, które ogranicza swobodne myślenie kierując je w stronę stereotypów i bezkompromisowych stanowisk. Pomijane są informacje sprzeczne z założeniami przyjętym przez stronę pozostającą w konflikcie. Osąd jest zniekształcony. Błędna jest percepcja konfliktu. Dodatkowo, stres popycha do podejmowanie nieracjonalnych działań. Poczuciu kontroli nad konfliktem towarzyszy przekonanie, że tylko niezależny sędzia jest w stanie sprawiedliwie rozstrzygnąć spór w oparciu o obiektywnie zastosowane przepisy. W tym stanie klienta bardzo wiele zależy od prawnika i tego czy ulegnie on emocjom swojego mocodawcy. Prawnik wykaże swój prawdziwy profesjonalizm, jeśli zdobędzie się w tej sytuacji na obiektywną ocenę konfliktu i rozpoznanie rzeczywistych potrzeb klienta.

W mediacji strony pracują w sposób, który jest interaktywny i sprzyja współpracy, mają więc duże szanse na to, by zrozumieć siebie nawzajem oraz konflikt w całej jego złożoności. Takim zrozumieniem tez powinien wykazać się prawnik. Tylko wtedy możliwe będzie wypracowanie rozwiązania, które może być możliwe do zaakceptowania przez obydwie strony i może uwzględniać ich wzajemne interesy. Mediacja często otwiera drzwi dla nowych opcji, które były dotychczas niedostępne lub z których klient nie zdawał sobie nawet sprawy[4] To szczególnie ważne w tych sytuacjach, gdy prawnik jest bezsilny, bo jego klient nie ma żadnych podstaw prawnych do domagania się zaspokojenia jego roszczeń, pomimo, że są one w pełni uzasadnione i zgodne z prawem. Tak dzieje się np. w przypadku wygaśnięcia lub przedawnienia roszczeń, gdy brak jest odpowiedniego orzecznictwa lub praktyki, brak formalnych lub kwalifikujących się do procesu dowodów. Te ograniczenia nie mają znaczenia w mediacji.

W mediacji tylko proces komunikacji stron jest kontrolowany przez mediatora. Same strony w postępowaniu mediacyjnym mają więcej opcji oraz możliwości manewru niż w procesie sądowym. Mediacja opiera się na efekcie „win-win” dla obu stron, w przeciwieństwie do „lose-win” jaką jest przegrana jednej ze stron w procesie. To oznacza, że realizowane porozumienie zwykle nie jest kwestionowane, a ugoda z zasady realizowana. Jeśli przedmiotem ugody są rozliczenia, to zwykle są dobrowolnie uiszczane. Porozumienie daje szanse na kontynuację współpracy.

O tym wszystkim prawnik powinien poinformować klienta. Myślę, że brak informacji o plusach i minusach przystąpienia do mediacji zamiast prowadzenia sporu mógłby się potencjalnie kwalifikować jako zaniedbanie prawnika lub nawet jako naruszenie etyki zawodowej. Etycznym i zawodowym obowiązkiem prawników jest ochrona oraz działanie w najlepszych interesie klienta. W art. 44 kodeksu etyki radców prawnych jest sformułowana zasada zgodnie, z którą radca prawny, na żądanie klienta, obowiązany jest informować go o przebiegu sprawy i jej wyniku, a w szczególności o skutkach podejmowanych czynności procesowych. W kolejnym artykule kodeksu podkreślono konieczność istnienia zaufania pomiędzy radcą a klientem. Te dwie zasady etyki – rzetelność informacji i zaufanie to dwa powody, dla których prawnik powinien maksymalnie obiektywnie starać się pomóc klientowi podjąć decyzję w zakresie prowadzenia sporu, w tym o możliwościach jakie daje mediacja, szczerze oceniając szanse procesowe.

Mediacja zdecydowanie koncentruje się na przyszłych potrzebach oraz interesach stron, opierając się na całkowicie innym paradygmacie niż rozstrzygnięcie sporu na drodze sądowej – fakty historyczne, przyczyny, prawa i argumenty stron nie są ignorowane, ale mają mniejsze znaczenie, ponieważ w mediacji nie są one określane. Bardzo ważne jest zrozumienie tego paradygmatu przez prawników. Tylko wówczas będą oni w stanie konstruktywnie pomoc klientom.

Ważne jest tez wyrobienie postawy koncyliacyjnej  u prawnika. Zbyt dziarskie i agresywne bronienie pozycji klienta może w skrajnym przypadku zniszczyć szanse na porozumienie. Atak przypuszczany przez prawnika, przy bierności jego klienta (w ramach taktyki zły/dobry policjant) może wywołać odwrotny skutek: druga strona w kliencie nie będzie mogła dostrzec partnera do porozumienia, skoro klient decyzje i „rozgrywkę” pozostawia walczącemu prawnikowi nie skłonnemu do ustępstw.

 

1.3        pomoc klientowi przy stole mediacyjnym oraz poza nim

Pomoc zaczyna się już od wyboru mediatora. Oczywiście wybór jest możliwy, gdy mówimy o mediacjach pozasądowych (w mediacjach sądowych to sąd wskazuje mediatora). Jeśli strony mają możliwość wyboru mediatora, to zwykle prawnik jest tym kto poszukuje właściwej osoby. To jest pierwszy krok, w którym może on pomóc swojemu klientowi szukając mediatora, który zrozumie biznes klienta.

Jak wcześniej pisałam mediacje to negocjacje: im trudniejszy, wielowątkowy problem, tym trudniejsze są negocjacje nastawione na rozwiązanie tego problemu. Często strony muszą nie tylko zastosować konstrukcję prawną pozwalająca na zamknięcie problemu z przeszłości, ale wymyślić formułę pozwalającą na realizację porozumienia w przyszłości. Mediacja ze wsparciem prawników po obu stronach może być bardzo korzystna, ponieważ gwarantuje, że obydwie strony mogą korzystać z porad wysokiej jakości udzielanych przez profesjonalnych pełnomocników. W ten sposób strony podejmują świadomy i wyrównany dialog.

Prawnik pomagający klientowi podczas mediacji powinien być przygotowany i przygotować klienta na wszelkie warianty negocjacyjne BATNY/ WATNY a co także ważne: obiektywnie przedstawić rolę mediatora jako bezstronnej osoby nie zaangażowanej w spor po żadnej stronie.

Warto także, aby udział w mediacjach był przemyślany pod kątem osób siedzących przy stole mediacyjnym. Wskazane jest, aby udział w mediacjach brały te osoby, które mogą podejmować decyzje. Zapobiegnie to przedłużaniu postępowania w drobnych kwestiach, które mogą być rozwiązane na bieżąco. Przez to mediacje będą toczyć się sprawniej.

Udział prawników w mediacji zmienia nieco rolę mediatora. Mediator przestaje być niejako „opiekunem” obu stron skoro każda jest reprezentowana przez profesjonalistę. Oczywiście jego zadaniem jest nadal zadbanie o to, by strony oraz ich prawnicy wymienili się konstruktywnym propozycjami i aby pojawiało się jak najwięcej uzgodnionych kwestii. Zdarza się jednak, że „silnik” negocjacji zacina się lub zatrzymuje, i wówczas mediator ze swoim doświadczeniem w zakresie mediacji oraz zestawem narzędzi i technik przywraca go do działania[5] Naturalnie, łatwiej i szybciej powrócić do konstruktywnych ustaleń, gdy obie strony nastawione są na ewolucję ich relacji. Zatem prawnicy doceniający korzyści mediacji mogą być w stanie ułatwić proces mediacji oraz wspierać mediatora w osiągnięciu dobrego wyniku.

Warunkiem jest jednak to, aby prawnicy uczestniczący w mediacji skłonni byli do współpracy i prezentowali bardziej konstruktywne podejście do problemu. Jeśli prawnik dostrzeże, że mediacja może być sposobem rozwiązania różnych problemów metodologicznych, koncepcyjnych, komunikacyjnych lub relacyjnych, to potraktuje mediację jako narzędzie doskonale łączące rozwiązania tych problemów. Dla klienta zaś poznanie sytuacji drugiej strony, nie przez pryzmat pism procesowych, ale z perspektywy rzeczywistych interesów i historii opowiedzianej przy stole mediacyjnym, pozwoli na szersze spojrzenie na konflikt, wówczas proponowany przez klienta sposób rozwiązania problemu jest bardziej rozsądny i realistyczny. [6]

 

1.4        sporządzenie porozumienia ugodowego oraz wykonanie porozumienia ugodowego

W sprawach gospodarczych prawie zawsze istnieje potrzeba przygotowania porozumienia przez profesjonalnych pełnomocników. Jeśli spór nie dotyczy tylko płatności i nie kończy się wyłącznie ustaleniem terminów i kwot do zapłaty, to najczęściej wymaga zabezpieczenia ustaleń, przewidzenia sytuacji,  w których do wykonania porozumienia nie dojdzie. W sprawach bardziej skomplikowanych, prawnicy negocjujący porozumienie mediacyjne cyzelują każde zdanie zdając sobie sprawę z tego, że zatwierdzona przez sąd ugoda jest tytułem egzekucyjnym, takim samym jak prawomocny wyrok.

Prawnik sporządzający ugodę mediacyjną wykonuje taką samą pracę jak na co dzień doradzając przy zawieraniu umowy handlowej. Odpowiada za kompletność, spójność i zgodność z przepisami. Również musi przewidzieć i zabezpieczyć ryzyka prawne. Dlatego bywają postępowania mediacyjne, gdy główne kwestie związane z konfliktem są ustalane przez klientów stosunkowo szybko a największa praca jest wykonywana pomiędzy sesjami i spotkaniami mediacyjnymi, gdy każda ze stron pracuje nad redakcją własnego stanowiska, zmieniając je w miarę uzgadniania tekstu porozumienia. Byłoby bardzo ryzykowane, aby w skomplikowanych sprawach, redagowanie ugody wykonywali klienci bez przygotowania prawniczego.

W tym miejscu chciałabym wspomnieć o jeszcze jednej kwestii: nie wyobrażam sobie, aby mediator sporządzał ugodę. Wiem, że czasami padają takie propozycje. Z mojej perspektywy jako mediatora to jest wariant nie do przyjęcia nawet wtedy, gdy zgadzają się na to obie strony. Patrząc na sprawę czysto logicznie: musiałabym wprowadzić się w stan schizofrenii żeby poprawnie przygotować porozumienie starając się być neutralna dla obu stron i próbując dobrze zabezpieczyć interes każdej ze stron. Prawnicy reprezentujący strony są nie do zastąpienia w tym zakresie.

Może się tak zdarzyć, że pomimo przygotowania porozumienia przez prawników, jedna ze stron nie wykonuje go w sposób prawidłowy bądź z różnych przyczyn nie może wykonać. Wtedy zachodzi przypadek, gdy ugoda staje się podstawą do egzekucji, którą zwykle przeprowadza prawnik. Dlatego tak ważne jest, aby ostateczny tekst porozumienia był zweryfikowany przez prawnika, także pod kątem możliwej egzekucji.

 

2.         Interes prawnika

Mam wrażenie, że niektórzy prawnicy muszą pokonać długą drogę zanim dostrzegą czym faktycznie jest mediacja i czym może być dla nich samych. Może powinni przegrać kilka sporów sądowych, do których przystępowali z pełnym przekonaniem, że „rozniosą przeciwnika w pył”. Może powinni popatrzeć na zmęczoną twarz klienta, który zamiast euforii z wygranej z pewną rezygnacją pyta: i co dalej? jakie mamy szanse na zapłatę z tego wyroku skoro druga strona „zwinęła” biznes? Chyba warto, aby niektórzy pełnomocnicy zawczasu przygotowali sobie odpowiedź po kolejnej odroczonej rozprawie, gdy klient z pełnym zaufaniem pyta: panie mecenasie ile to jeszcze potrwa?

Takie sytuacje uczą pokory i sprawiają, że kalkulacja procesowa jest trudniejsza ale bardziej realna. Mediacja nie oznacza przegranej – jest wygarną na innych warunkach.

 

2.1        taki sam zakres pracy jak w przypadku sporu sądowego

Fakt, że mediacja nie ma charakteru konfrontacyjnego nie oznacza, iż nie jest ona wymagająca pod względem intelektualnym. Wręcz odwrotnie. Trzeba wykazać się szczególną umiejętnością, mieć podwójną perspektywę: nie tracą z pola widzenia faktycznych interesów klienta, dostrzec interesy drugiej strony. Dopiero po zidentyfikowaniu ważnych problemów dla obu stron, szukać kluczy do ich rozwiązania. To naprawdę stanowi wyzwanie. Nie każdy jest w stanie przełamać schemat myślowy i uprzedzenia. Tylko niektórzy potrafią stworzyć reinterpretację całej konfliktowej sytuacji, tak, by działała na korzyść obydwu stron i aby móc szukać rozwiązania możliwego do przyjęcia przez obie strony.

Dodatkowo, prawnik będący pełnomocnikiem strony siadającej do mediacji nie tylko wspiera swojego klienta, ale jest „buforem” emocji tego klienta. Od tego w jaki sposób przedstawi racje swojego klienta i zagospodaruje jego emocje, zależy reakcja drugiej strony. Od tego zaś, możliwość dalszej rozmowy jaką jest mediacja. I to też nie jest proste.

Znacznie łatwiej „okopać” się na własnej pozycji procesowej i bezrefleksyjnie powtarzać „mamy rację”. Mediacja nie polega na przekonywaniu, kto ma racje, a kto nie ma. W ten sposób nie można skutecznie rozwiązać konfliktów. Zwłaszcza, że często żadna ze stron nie ma wystarczająco przekonujących argumentów dla drugiej strony.

Mediacja polega na innowacyjnym podejściu do problemu, na zrozumieniu obu stron, na kreatywności w szukaniu rozwiązań. Uważam, że to bardzo trudna praca, znacznie trudniejsza niż wykorzystanie szablonowych dokumentów procesowych i kopiowanie mniej lub bardziej znanych komentarzy i orzecznictwa. I jako taka powinna być doceniona.

 

2.2       taki sam sposób wynagradzania za pracę jak w przypadku sporu sądowego

W zasadzie istnieją trzy metody wynagradzania prawnika: metoda ryczałtowa – konkretna kwota za konkretny zakres prac, metoda godzinowa – rozliczanie za przepracowane przez prawnika godziny według ustalonej z klientem stawki godzinowej i metoda mieszana – będąca kombinacją tych poprzednich dwóch. Czasami pojawia się dodatkowe wynagrodzenie stanowiące premię od sukcesu, który definiują strony. W ten sposób rozliczają się prawnicy za prowadzenie sporów sądowych zakładając, iż wygrają i koszt zastępstwa procesowego ściągną od drugiej strony.

Nie ma żadnych przeszkód, aby ten sam sposób rozliczeń stosować do pracy prawnika reprezentującego klienta podczas mediacji. Może to być ryczałt czy stawka godzinowa. Sukces w postaci porozumienia można wycenić i przeliczyć na success fee. W ugodzie strony zwykle ustalają tez podział kosztów ponoszonych przez strony, w kosztach tych może mieścić się wynagrodzenie pełnomocników stron, z tym zastrzeżeniem, iż druga strona w procesie mediacji nie pokryje kosztów zastępstwa procesowego jak się to dzieje, gdy sąd zasądza koszty dla wygranej strony. Ale wygrana przed sądem nigdy nie jest pewna. A korzystny wyrok uzyskany po kilku latach procesu może nie mieć szans na egzekucję. To pełnomocnik procesowy powinien skalkulować sobie biorąc pod uwagę swój „biznes” i obecny w nim cash flow.

Myślę, że ci klienci, którzy nigdy nie uczestniczyli w mediacji, nie wiedzą jak wielką pracę prawnik musi wykonać podczas mediacji. Zatem prawnik powinien znaleźć sposób, aby uzmysłowić to klientowi.

 

2.3       budowanie wiarygodności w relacjach z klientem

Nie sposób tutaj nie przytoczyć znanego dowcipu o młodym prawniku, który po powrocie do domu chwali się przed ojcem adwokatem jak szybko udało mu się zamknąć spór sądowy prowadzony przez ojca. Ojciec zamiast pogratulować pokazuje synowi dom, samochód, pyta czy wie jak kosztowne studia skończył i na koniec zadaje pytanie: wiesz skąd miałem pieniądze na te rzeczy? Z tej sprawy prowadzonej przez lata, którą właśnie tak lekkomyślnie zakończyłeś. Oczywiście sytuacja przejaskrawiona, ale chyba zawierająca ziarnko prawdy.

Naprawdę warto przeliczyć koszty sporu i koszt mediacji. Wydaje się, że zawsze mediacja wypada in plus, a nawet jeśli nie dojdzie do zwarcia ugody to inaczej przebiega późniejszy spór sądowy. Psycholodzy konfliktu mówią wówczas o „przewentylowaniu” złych emocji[7], skoncentrowaniu się na prawnych aspektach sporu. Oczywiście podstawą jest koncyliacyjna postawa obu stron, ale to dotyczy wszystkich mediacji.

We wszystkich kodeksach etycznych prawnicy zobowiązani są do traktowania z szacunkiem klientów i własnych kolegów. W mediacji ta zasada nabiera szczególnego znaczenia. Tylko bowiem taka postawa da szanse wzajemności a tym samym budowania poprawnych relacji pomimo konfliktowej sytuacji. Prawnik nie powinien dążyć do antagonizowania stron, jego rolą jest wyważone i spokojne przedstawienie kwestii prawnych w uzupełnieniu kwestii biznesowych przedstawionych przez klienta.

Może zdarzyć się w trakcie mediacji, że prawnik bądź klient dostrzegą nową szansę na porozumienie, na rozwiązanie określonego problemu. Dobra komunikacja pomiędzy prawnikiem i klientem powinna doprowadzić do zarządzenia przerwy w posiedzeniu mediacyjnym, aby pełnomocnik pomógł ocenić nowy pomysł i obiektywnie oszacować szanse i konsekwencje tego rozwiania. Wielokrotnie jako mediator miałam okazję obserwować jak takie „bieżące doradztwo” i reagowanie na zaistniałą sytuację budowało dobre relacje pomiędzy prawnikiem a jego klientem. Miałam wrażenie, że wówczas klient docenia prawnika bardziej niż wtedy, gdy czyta skomplikowane pisma procesowe.

Nie każda sprawa musi trafić do sądu. Nie każda wymaga zwarcia stron – kontradyktoryjności. Natomiast każda, wymaga szczerej rozmowy z klientem. Jeśli prawnik potrafi ocenić sprawę i zrobić rzetelną analizę informując o możliwym ryzyku przegranej, o słabych dowodach czy ubogim orzecznictwie w podobnych sprawach, to jest bardziej wiarygodny w oczach klienta. A wiarygodność buduje relacje z klientem, na lata. Znacznie skuteczniej i trwalej niż toczący się przez lata proces sądowy. To bywa określane jako „długoterminowa wartość klienta w czasie”[8]

 

2.4       in house tez zyskuje

Tę cześć dedykuję mojej przyjaciółce, z którą prowadzę długie rozmowy o życiu, prawie i prawnikach podczas spacerów z naszymi psami😊. Wiem, że rzeczywistość prawnika wewnętrznego w spółce nie jest łatwa: bardzo szerokie spektrum spraw, którymi in house musi zajmować się przy ograniczonym budżecie na korzystnie z zewnętrznych kancelarii prawnych.

Mam wrażenie, że zmieniają się też oczekiwania wobec prawników obsługujących spółki: w miejsce typowej pracy prawniczej (przygotowywania, opiniowania czy negocjowania dokumentów) coraz częściej od prawnika wewnętrznego oczekuje się doradztwa biznesowego: „jak najlepiej dla spółki będzie załatwić ten problem”.

Z tych względów niezwykle cenne są doświadczenia kilku korporacji, które postanowiły konflikty z kontrahentami w pierwszej kolejności mediować, przed skierowaniem sprawy do sądu. System opiera się na czterech filarach:

  • monitorowaniu konfliktowych sytuacji,
  • szybkim reagowaniu na konflikt, zanim zdąży rozwinąć się,
  • sporządzaniu diagnozy określającej przyczyny konfliktu i szukaniu możliwych rozwiązań
  • dokonaniu analizy ryzyka i kosztów poszczególnych rozwiązań: mediacja vs. proces sądowy.

Co ciekawe pracownicy zajmujący się wczesnym rozwiązaniem konfliktu uzyskują prowizję od jego rozwiązania.

Wydaje się, że w tych przypadkach zysk nie dotyczy tylko ograniczenia kosztów procesu (zwykle prowadzonych przez międzynarodowe kancelarie i przez to bardzo kosztownych) ale bezcenne jest również utrzymanie przyszłych relacji biznesowych z kontrahentami. Mediacja pozwala zamknąć ugodą wiele spornych wątków i zbudować relacje biznesowe na nowych warunkach. Doświadczenia tych korporacji pokazują, że nie tylko znacznie obniżyły koszty sporów i skróciły czas ich rozwiązywania, ale w wielu przypadkach były w stanie zachować relacje biznesowe na renegocjowanych warunkach.

 

Tytułem podsumowania:

Prawnik zawsze powinien przekazać klientowi pełne informacje na temat możliwej mediacji, nie tylko wtedy, gdy klient nie jest przekonany do sporu sądowego. Warto podkreślić, że mediacja nie pozbawia klienta możliwości dochodzenia swoich roszczeń lub praw, jeśli nie dojdzie do porozumienia klient może skierować sprawę do sądu.

Prawnik uczestniczący w mediacji pełni istotną rolę i wykonuje trudną pracę, przygotowując mediacje i negocjując najlepsze rozwiązanie dla klienta, czuwając nad jego wykonaniem – wysiłek jest porównywalny z prowadzeniem procesu, więc wynagrodzenie nie powinno być niższe.

Klient, którego spór został zakończony porozumieniem w dłuższej perspektywie będzie zadowolony z tańszego i szybszego rozwiązania sporu. Zadowolony klient jest najbardziej pożądanym klientem w każdej branży, nie tylko prawniczej 😉

I last but not least: mediacja jest prowadzona przez strony tzn. nie przez prawników, ale bezpośrednio przez zainteresowane sporem strony, które w sprawach gospodarczych często są zastępowane przez prawników. Brak formalności w postępowaniu mediacyjnym sprawia, że w trakcie mediacji nie ma potrzeby postępowania zgodnie z procedurami kodeksów postępowania: cywilnego czy karnego. Jeśli nie ma „tajemnej” procedury, to nie ma potrzeby angażowania prawników. Stąd prawnik w mediacji ma inną rolę: nie stoi na straży procedury, ale na straży interesów klienta. Ważne więc, aby prawnicy w procesie mediacji – zastępujący strony – działali tak, jak działaliby sami klienci, gdyby mieli warsztat i wiedzę prawniczą. Ważne, aby prawnik siadając do mediacji chciał zrealizować interesy klienta – bezpośrednio związane ze sporem i pośrednio mu towarzyszące.

 

Bardzo lubię mediacje z udziałem prawników. Cenię udział pełnomocników i ich wkład w tworzone porozumienia. Myślę, że wiele „moich” mediacji nie zakończyło by się sukcesem, gdyby nie mądrzy pełnomocnicy. Uważam, że w sporach gospodarczych – nawet tam, gdzie pojawiają się osobiste interesy stron i emocje sięgają zenitu – prawnicy mogą wydobyć z mediacji to co najcenniejsze: użyć mediacji jako „pretekstu” dla zabezpieczenia interesów klientów i swoich własnych i stworzenia nowej wartości dla biznesu klienta. Pod warunkiem, że pokochają mediację przez 365 dni w roku, nie tyko w Walentynki 😊

 

 

Więcej argumentów nt korzyści z mediacji opisałam we wpisie: https://lgl-mediation.pl/2020/02/03/10-powodow-dla-ktorych-mediacja-jest-lepsza-niz-sad-w-sporach-dotyczacych-wlasnosci-intelektualnej/#_Toc33659581

 

 

 

 

[1] Maciej Bobrowicz MEDIACJA – nowa szansa dla radców prawnych. Jak wykorzystać innowacyjne modele wynagradzania /Alternative Fee Arangements/ i uzyskać satysfakcje finansową w mediacji
[2] Maciej Bobrowicz MEDIACJA – nowa szansa (…) str. 12.
[3] Maciej Bobrowicz MEDIACJA – nowa szansa (…) str. 88
[4] str. 7 Poradnik o mediacji dla prawników (…)
[5] str. 6 Poradnik o mediacji dla prawników (…)
[6] str. 5 Poradnik o mediacji dla prawników (…)
[7]http://arbitraz.laszczuk.pl/_adr/176/O_problemach_dotyczacych_rozstrzygania_spraw_o_bledy_lekarskie_i_o_roli_mediacji.pdf
[8] Maciej Bobrowicz MEDIACJA – nowa szansa (…) str. 74

 

____________

Więcej o tym, że w mediacji energia z konfliktu pomiędzy stronami, ze zderzenia przeciwnych racji, jest  impulsem do poszukiwania nieszablonowych rozwiązań, do kreatywnego myślenia, do innowacyjnego postrzegania sporu, o moich doświadczeniach prawnika z 20 – letnim stażem w sprawach własności intelektualnej, o tym, że warto spróbować rozwiązać spór oszczędzając czas, pieniądze i energię, można przeczytać w innych wpisach na moim blogu o mediacjach w sprawach własności intelektualnej.
Zapraszam do lektury i do kontaktu 

 

mediator w sprawach własności intelektualnej

+48 500 114 991  |  malgorzata.gradek@lgl-iplaw.pl

KANCELARIA MEDIACYJNA MAŁGORZATA GRADEK LEWANDOWSKA  I  LGL-MEDIATION.PL

ul. Mokotowska 41 lok 2 B, 00-551 Warszawa
+48 500 114 991 I +48 513 454 676